Dr Dupa's Blog
dupa to nie zawsze znaczy to samo

Mr Bicol- 1

Ta opowieść miała miejsce w górach. Dokładnie rzecz biorąc Tybet.

Najtrudniejsze podejście pod Mont Everest. Jasno włosa postać bez

śladu zmęczenia pokonuje kolejne metry morderczej trasy. Zaraz za

tą postacią na linie ciągnie się inna postać totalnie wyczerpana

przez trudy podróży. To co może szokować w tej silniejszej osobie

to jest to że mimo 20 stopniowego mrozu ma krótki rękawek

nie sięgający do łokcia i opinające pośladki dżinsy.

-           maleńka chcesz jakiś odpoczynek??

-           Nie od 20 godzin się wspinamy a ty mnie pytasz o odpoczynek?!

-           Nie to nie.

-           Jasne debi.. debeściaku!

W tym momencie zatrzymali się. Ona padła na zimie bezwładnie a on przyjął

tą pozycję co zwykle, czyli stał napinając wszystkie swe mięśnie. Ona starał

się dopaść jakiekolwiek zapasy żywności, on tworzył teatrzyk cieni na śniegu

używając do tego bica i trica. Był akurat w momencie, gdy to tyranozaur-bic

pożerał pterodaktyla-trica, gdy w odległości 50 m pojawiła się z nikąd włochata postać.

-To yeti- wymówiła z przerażeniem dziewczyna.

-Chcesz, zapierdolę gnoja dla ciebie i będziesz miała nowy bryloczek do kłódki od rowera?

-A nie czas,już bym mogła jeździć swoim samochodem?

-Te wycieczki cię rozochocają maleńka! Hej ty owłosiony kutasie chodź tu!

Tajemnicza postać równie szybko jak się pojawiła tak i zniknęła.

-I spierdolił!! Wiesz maleńka jak chciałem zatrzymać kozice w

górach to po prostu kierowałem bica w jej stronę!

Oboje patrzyli w stronę gdzie przed chwilą jeszcze

stało yeti, poczym ona dokończyła jeść pasek z plecaka a on po podbijał

jeszcze trochę ping-ponga bicem.

-Maleńka wiesz czemu nie mam papieru w kiblu? Bo czekam aż podeschnie i

rozluźniam pośladki i samo spada.

Po kolejnych ośmiu godzinach marszu opisywanego wcześniej dotarli na szczyt.

-Wiesz maleńka to zawsze było moim marzeniem..

-8848..

-nie 6 miliardów ludzi może podziwiać biopola jednocześnie!!

No Responses do “Mr Bicol- 1”

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.