Pod pretekstem Comy
Pod pretekstem Comy
Tak właśnie! Przeczytałem niedawno(przed chwilą) jak by to powiedział znany Torunianin, tekst „szkalujący” pewien zespół. Może i tam było tylko jedno zdanie, które negatywnie odnosiło się do Comy, ale cóż to jedno zdanie było wisienką na torcie zwanym POMYŁKA!
Żeby było jasne odnoszę się tutaj do tekstu zwanego „Pod pretekstem Much”.
http://wlozkuzlicealistka.wordpress.com/2010/02/10/pod-pretekstem-much/
Czy tylko to jedno zdanie uniosło mi prawą brew, a ręce mi w tym samym czasie opadły?
Zacznijmy od początku…
„Kiedy dwa i pół roku temu Muchy wydały pompowany przez wcześniejsze dwa i pół roku balon z napisem “Terroromans” przyznaję, że nawdychałem się tego ich helu i cienkim głosem wykrzyczałem nie tylko tutaj, że oto mamy płytę przełomową, być może najważniejszą w historii polskiej muzyki (popowej do cholery, nikt tu nie mówi o Chopinie)”.
Ja w tym samym czasie prawdopodobnie powiedziałem, Chopinie zmartwychwstań! Proszę, błagam, pliss….
Płyta ta była tak ważna i przełomowa, że gdybym nie miał co zrobić z pieniędzmi i ją kupił, przełamałbym ją na pół, a potem jeszcze raz i wtedy w istocie byłaby przełomowa(troszkę przełamana, ale wielokroć powtórzone przełamanie daje nam przełom).
Dalej sympatyczny autor, który popełnił ten tekst pisze o syndromie czekania na Beatles. Ja osobiście nie czekam, ponieważ to co zrobili chłopcy z Liverpoolu było piękne, genialne i nie do powtórzenia. Na tym polega ich urok, że czekanie na nowych nie ma sensu, bo nie da się już oddać magii dźwięku jaki wydobywał się z ich gardeł. Mieli różne głosy, ale gdy razem śpiewali zdawało się, że oto jeszcze trzecia osoba dołączyła się do nich(wokalnie).
„Ba, nie mamy nawet żadnego zespołu bezdyskusyjnie dobrego, a fakt, że za szczyt alternatywy połowa Polaków uważa zespoły Oddział Zamknięty i Coma tylko dolewa oliwy do ognia.”- ałcz! Bolało! Troszkę mieszamy tutaj style. Autor twierdzi najpierw,że szuka nowego POPOWEGO zespołu, swojego mesjasza a potem, że Coma jest be… Coma nie należy do nurtu muzyki zwanego POP. Dalej, Coma nie jest zespołem, który ogranicza się do grania swoich piosenek na bazie czterech akordów. Dalej, Muchy należą do gatunku Rock(tak Wiki).
Zastanawiałem się zatem skąd ta przełomowość Much, skąd ten rzekomy dół Comy. Wpis wyżej dał mi odpowiedź. Wiosna.
Tak Coma z pewnością nie jest wiosennym zespołem, który wijąc wianki i rzucając je do falującej wody, skacze jak masai trzymając gitarę i na niej przy okazji grając, ubrany w koszulę i krawat, ale oczywiście w stylu rozchełstane Ska promuje bezmyślne la la la wiosna przyszła.
Coma uderza w całkiem inne tony. Zagląda do tego co smutne, melancholijne, czasem mroczne. Jest nutką zadumy w tym przepełnionym świecie, śmiejących się pań z telewizji, którym dziecko wylało wino pomieszane z musztardą i benzyną na nową sukienkę, a one się śmieją bo zaraz wypiorą tę tkaninkę i będzie wyglądała jeszcze lepiej niż przed zakupem. Coma nie jest taka jak cała reszta. Jest wyjątkowa ponieważ, większość osób określa jasno swoje zapatrywanie na ten zespół poprzez lubię, bądź nie.
Przełomowe Muchy chyba nie są tak wyraziste. Tutaj są fani, oraz osoby, którym zespół jest ten dosyć obojętny( tutaj i ja).
I kolega F. może zarzucać Muchom nieskomplikowanie muzyczne, prostotę konstrukcji
Ja również przyłączam się do Kolegi F. Ma rację. Jest to nieskomplikowane i proste, ale w odróżnieniu od Beatles nie-genialne, nie-wzniosłe, niechwytające za mięsień zwany sercem.
Jak na początku Autor pisał, album Much był dmuchanym przez dwa i pół roku balonem, z którego teraz schodzi powietrze, które niektórym służy( jeśli komuś podoba się taka muzyka, rozumiem stąd też wiele wyróżnień dla Much) innym wieje gdzieś w okolicy ucha i automatycznie odwracają głowę w inną stronę. Co do wplątania w tą całą historię Comy, to ta płynie sobie spokojnie inną rzeką. To nie jest próba podjęcia zakończonego przez Lennona i spółkę tematu. Co całkiem inna bajka. Smutna baśń, która wyróżnia się na firmamencie zespołów naśladujących wiecznie niedoskonale, swojego wzoru zza kanału La Manche. Coma tworzy inną ciekawą jakość, stąd też uważam za nieprawdziwe oraz w wysokim stopniu szkalujące, zdanie: „Ba, nie mamy nawet żadnego zespołu bezdyskusyjnie dobrego, a fakt, że za szczyt alternatywy połowa Polaków uważa zespoły Oddział Zamknięty i Coma tylko dolewa oliwy do ognia.”-
Zatem aby już nie błądzić po ciemnych korytarzach, perpetum mobile jakim są Nowi Beatles, pierwsze wyjście z mroku.